Sex oferty

Towarzyskie

Trzcianka owo miasto, które położone jest w województwie wielkopolskim. Było super a miałam nawet wrażenie że jemu jeszcze bardziej się podobało, bo chciał podtrzymywać kontakt ze mną na co oczywiście sie nie zgodziłam. kiedyś napisałam tym na jakimś forum to wszyscy się pytali co ja takiego widzę w niezdarnych prawiczkach co dochodzą po 3 sekundach.

Klienci dopytują hiperprzyswajalne żelazo wydobyte z jądra ziemi, jakieś grejpfrutiany magnezu (kilogram w jednej tabletce!), nad-syropy, które podczas randki pozwolą uniknąć kaszlu, zawału i biegunki jednocześnie, wkurwizer max, duo-wtranżalan (gdy chudzielec wcale nie je), olej ze śledzion wychucholi, a czasami - wstydliwie, jakby co najmniej prosili w Media-Markt dyskietkę - proszą wapno z witaminą C.

Pierwsza rzecz, którą obserwuje po jej zobaczeniu to rosnący smutek na jej twarzy, widzę, że zawiedziona i innego księcia sobie wymarzyła. To nic, wiem, że już jest po ptakach i choćbym stanął na rzęsach to już nic nie wskóram. Zaczyna się standardowo, śmieszkuje, rzucam pytaniami, a ona odpowiada klasycznym "tak, nie, dobrze" myślę sobie ciekawe kiedy powie, że musi wracać na chatę, bo zapomniała wyłączyć żelazka albo kot głodny. Oczywiście doczekałem się tego momentu i to dość szybko bo po 10 minutach, ale zapaliła mi się czerwona lampka w głowie i mówię sobie: zaraz zaraz, na jaką cholerę ona w ogóle się ze mną spotkała skoro nie jestem w jej typie? Przecież na tym w ogóle polega ten pomysł tindera, że wpierw widzisz czyjąś twarz, a potem podejmujesz decyzje czy Ci pasuje, czy won. Co więcej, później miała idealną okazje do stalkowania moich fotek na fb, gdy ją dodałem do znajomych. Kompletnie nie kumam logiki postępowania takiej dziewczyny.

Tytułem uzupełnienia - jedna z tych 20 dziewczyn była naprawdę sensowna i mega kumata, uciekła z tindera po tygodniu bo dosc szybko zauwazyła, że to nie ma prawa działac w takiej formie i szkoda tracic czas. Spotkaliśmy się potem jeszcze 3 razy, ale mimo wszystko nie czułem chemii, czegoś magicznego brakowało i odpuściłem, do dziś się zresztą zastanawiając czy dobrze zrobiłem.

- W tej głupiej szkole uczymy się prawie wyłącznie ludziach. Człowiek to, człowiek tamto. A gówno wiemy świecie, tak naprawdę. W ogóle ta przyroda, całkiem bym ją zmieniła. Kojarzysz wydry morskie? - Gosia zwróciła się do mnie, wziąwszy soczysty łyk soczku z marchwi.

Mówiąc wprost, jeśli ktoś chce "sprawdzić" dziewczynę na castingu, powiedzcie do widzenia i zapomnijcie takim frajerze. Nasi producenci oceniają potencjał, urodę i chęci kandydata lub kandydatki na podstawie rozmów i zdjęć. Owszem, czasem się mylą i ktoś nie robi kariery w branży, bo ostatecznie okazuje się, że materiały z jego udziałem nie zyskały uznania wśród widzów, ale nigdy nie "testujemy" kandydatów.